Fragment zabudowy Marszałkowskiej oglądany od strony Świętokrzyskiej, w kierunku Ogrodu Saskiego. Dominuje zwarta, już odbudowana pierzeja wielkomiejskich budynków o spokojnych, uporządkowanych fasadach. To architektura powojenna, monumentalna, ale stonowana — z regularnym rytmem okien, gładkimi elewacjami i wyraźnie zaznaczonymi pionowymi akcentami w postaci portali, lizen i płytkich ryzalitów. Niektóre fragmenty mają bardziej reprezentacyjny charakter, z kolumnowymi podziałami i balkonami. - Archiwum.Zabytek.pl
Fragment zabudowy Marszałkowskiej oglądany od strony Świętokrzyskiej, w kierunku Ogrodu Saskiego. Dominuje zwarta, już odbudowana pierzeja wielkomiejskich budynków o spokojnych, uporządkowanych fasadach. To architektura powojenna, monumentalna, ale stonowana — z regularnym rytmem okien, gładkimi elewacjami i wyraźnie zaznaczonymi pionowymi akcentami w postaci portali, lizen i płytkich ryzalitów. Niektóre fragmenty mają bardziej reprezentacyjny charakter, z kolumnowymi podziałami i balkonami.
Typ: Fototeka
Autor: Janusz Bułhak
Rok wykonania: 1947
Sygnatura: FN-ODZ-84336
Województwo: mazowieckie
Powiat: Warszawa
Gmina: Warszawa
Miejscowość: Warszawa
Ulica: Marszałkowska
wypis z Gołębiowski Ł., Opisanie historyczno-statystyczne miasta Warszawy, Warszawa 1827, s. 132 i 162 wzmiankujący „chińską” altanę w ogodzie Zamoyskich wzniesioną w krótkim czasie z polecenia Augusta II dla jego kochanki Orzelskiej
Plac Trzech Krzyży widziany z czatowni strażackiej przy ul. Nowy Świat 6. U góry odchodząca od Placu ulica Mokotowska. Zdjęcie Konrada Brandela z ok. 1873 roku.
wypis z Kobenza R., Kołodziejczyk J., Przewodnik florystyczny po okolicach i parkach Warszawy, Warszawa 1922, s. 90 dotyczący roślinności w Parku Ujazodwskim założonym w 1896 r.
Na zdjęciu widać szeroki fragment Alei 3 Maja oglądany z góry, prawdopodobnie z wyższego piętra lub z dachu jednego z budynków. Po lewej stronie ciągnie się pas zrujnowanej zabudowy. Z dawnych kamienic zostały głównie wysokie ściany frontowe i boczne, miejscami postrzępione i popękane, z pustymi otworami po oknach. Widać, że wnętrza i dachy w dużej mierze już nie istnieją, a między murami zalega gruz. Po prawej stronie biegnie sama aleja, szeroka i częściowo już uporządkowana. Wzdłuż ulicy stoją drzewa, a na jezdni widać tramwaj, kilka samochodów i pojedynczych ludzi. To zestawienie daje mocny kontrast: z jednej strony ruiny całych kwartałów zabudowy, z drugiej normalnie funkcjonująca ulica, po której toczy się codzienne życie.